Podróże ku wolności – dlaczego stworzyłem ten blog?

  • by

W Polsce obecnie istnieje co najmniej kilkaset, a może nawet i kilka tysięcy blogów podróżniczych. Ich poziom jest bardzo zróżnicowany, od prostych blogów stanowiących swoisty pamiętnik z podróży, po blogi bardziej zróżnicowane i opracowane tematycznie, aż po blogi najwyższej jakości, prowadzone profesjonalnie przez osoby zawodowo, utrzymujące się z tej działalności i posiadające określony motyw przewodni oraz wierną grupę fanów, a także wpływające na świat podróży jako influencerzy.

Jaki jest cel mojego bloga

Nie zamierzam tutaj tworzyć kolejnego bloga typowo podróżniczego, w którym znajdziesz wspomnienia z podróży, związane z nimi historie i przygody w trakcie wyjazdów, porady typu: „Jak dotrzeć na…” lub też „Ile kosztuje podróż do..” albo też zawierającego wspaniałej jakości zdjęcia lub filmy z odbytych peregrynacji. Oczywiście te elementy także znajdziesz na moim blogu, ale nie jako jego główny cel, lecz niejako „przy okazji”.

Natomiast podstawowym celem mojego bloga jest pokazanie odwiedzanych przeze mnie miejsc, ale z punktu widzenia 3 podstawowych wartości, których poszukuję w trakcie podróży. Są to: WOLNOŚĆ, DOBRE PRAWO oraz PRORYNKOWA GOSPODARKA.

Dlaczego podróżuję w poszukiwaniu tych wartości?

Osobiście uważam, iż dobrze żyje się w tych państwach, gdzie panuje wolności, dobre prawo oraz prorynkowa gospodarka. Dlatego też podróżuję w poszukiwaniu tych trzech wartości i chętnie dzielę się swoimi doświadczeniami i obserwacjami na ich temat w innych krajach. Zauważyłem bowiem, że im więcej jest tych trzech kluczowych wartości w danym państwie, tym lepiej żyje się jego mieszkańcom. Mówiąc o tym, gdzie się „lepiej żyje” mam nie tylko na myśli finansowy poziom życia mieszkańców danego regionu, lecz także i inne sfery życia (np. wolność).

I tak przykładowo, za wysoki poziom życia pod względem materialnym obywatele Zjednoczonych Emiratów Arabskich musieli oddać władzy wiele swoich wolności o charakterze osobistym i politycznym. Albo też odwrotnie, są państwa na świecie, gdzie mamy względnie dużą wolność, ale z drugiej strony brakuje tam np. dobrego prawa. Oczywiście nie jestem naiwny i zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma na świecie idealnego państwa, gdzie wszystkie te 3 wartości panowałyby w 100%. Ale też nie znaczy, że nie należy w tym kierunku dążyć. Są bowiem takie kraje na naszym globie, gdzie poziom szanowania tych 3 wartości jest względnie wysoki. I tak przykładowo uważam, że państwem, gdzie mamy zarówno wysoki poziom wolności, jak też i naprawdę dobre prawo oraz system polityczny, a także w dużym stopniu prorynkową gospodarkę, jest Szwajcaria. Spróbujmy zatem nieco bliżej przyjrzeć się tym 3 wartościom.

Wolność

Wolność jest podstawową wartością, która decyduje o prawidłowym rozwoju narodów i państwa. Mówiąc o wolności mam na myśli różne jej aspekty.

Przede wszystkim – wolności i prawa osobiste człowieka takie jak np. prawo do życia, nietykalność i wolność osobistą, wolność poruszania się po terytorium państwa, swoboda osiedlania się, równość wobec prawa, domniemanie niewinności, wolność słowa oraz wolność sumienia i wyznania. Może wielu z Was wydaje się to dziwne, ale wolności tych brakuje w bardzo wielu krajach, jak np. w niektórych państwach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, w Korei Północnej, czy też na Kubie.

Pod drugie, wolności i prawa polityczne takie jak np. wolność organizowania zgromadzeń, wolność zrzeszania się, prawo do czynnego i biernego udziału w wyborach i referendum, czy też prawo do informacji. Z reguły w tych państwach, gdzie nie ma lub ograniczone są wolności osobiste, tym bardziej nie ma wolności politycznych. Moim zdaniem, jednym z państw, gdzie jest najwyższy poziom praw i wolności politycznych na świecie, a jednocześnie ogromna świadomość i wykształcenie społeczeństwa w tym zakresie, jest Szwajcaria.

I po trzecie – ogromnie dla mnie ważne – wolności i prawa ekonomiczne, takie jak np. „święte” prawo do własności, prawo do dziedziczenia majątku oraz wolność prowadzenia działalności gospodarczej. Paradoksalnie istnieje sporo państw na świecie, gdzie wolności osobiste i polityczne są ograniczone, ale za to szanuje się wolności gospodarcze i poziom życia mieszkańców tego kraju jest wysoki np. w Singapurze.

Prorynkowa gospodarka

Uważam, że dobra gospodarka to taka, która jest prorynkowa, czyli istnieje w niej wolność gospodarcza. Na wolność gospodarczą największy wpływ zaś mają takie czynniki jak szacunek do własności, nieduża interwencja rządu w gospodarkę, proste i przyjazne przedsiębiorcom przepisy prawne, niskie obciążenia podatkowe, swoboda stron w kształtowaniu cen i płac oraz odpowiednia polityka pieniężna i handlowa państwa. Bardzo dobrym miernikiem jest tu tzw. wskaźnik wolności gospodarczej IEF(ang. Index of Economic Freedom), corocznie publikowany przez The Wall Street Journal oraz Heritage Foundation, w którym wyższy wynik punktowy danego kraju oznacza mniejszy zakres interwencji państwa w gospodarkę i większą wolność gospodarczą. Światowym liderem tego rankingu obecnie jest Singapur, zaś Polska zajmuje w nim dopiero 43. miejsce – czytaj.

Dobre prawo

Natomiast aby w kraju panowała wolność oraz mogła dobrze funkcjonować prorynkowa gospodarka potrzebne jest dobre prawo. Jakie powinno zatem być prawo, aby można było je nazwać „dobrym”? Według mnie, decyduje o tym 5 głównych czynników.

Po pierwsze uważam, że im mniej prawa tym lepiej. Tak naprawdę prawo powinno być uchwalane wyłącznie wtedy, kiedy jest to naprawdę bezwzględnie potrzebne. Pamiętajcie bowiem, że to nie jest wcale tak, że im więcej przepisów prawnych, tym obywatelom żyje się lepiej. Jest wręcz odwrotnie – im mniej prawa w danym kraju tym lepiej żyje się jego mieszkańcom – oczywiście pod warunkiem że prawo to reguluje w sposób wystarczający to, co jest bezwzględnie konieczne. Zbyt duża ilość przepisów prawnych jest według mnie jedną z najważniejszych przyczyn fatalnej jakości prawa (tak jest np. w Polsce).

Po drugie, aby prawo dobrze działało w danym kraju musi ono „okrzepnąć”. Innymi słowy, powinno ono ustabilizować się w ten sposób, aby ludzie się do niego przyzwyczaili, zaś w Sądach powstała trwała praktyka w stosowaniu tego prawa. Dlatego też częste zmiany prawa są przyczyną jego kiepskiej jakości (jak np. w Polsce).

Po trzecie, każdy akt prawny powinien być najpierw dobrze przemyślany i prawidłowo skonstruowany, zanim wejdzie on w ścieżkę prac legislacyjnych. Dlatego też zbytnia szybkość uchwalania prawa jest kolejnym błędem rządzących.

Po czwarte, zanim uchwali się jakikolwiek przepis powinno się przewidzieć wszelkie możliwe następstwa uchwalanych przepisów. Rządzący często tworzą prawo nie przeprowadzając analizy skutków, do jakich mogą doprowadzić uchwalane przepisy. Dlatego prowadzi to do katastrofalnych konsekwencji, szczególnie w dziedzinie prawa gospodarczego i podatkowego, gdzie ze względu na lichą wiedzę twórców prawa na temat realiów prowadzenia działalności gospodarczej, zwykle nie są oni w stanie wyobrazić sobie praktycznych skutki uchwalanych „bubli” ustawodawczych.

Po piąte, przy uchwalaniu prawa konieczne są realne konsultacje odnośnie planowanych przepisów ze specjalistami oraz z zainteresowanymi grupami społecznymi. Z reguły bowiem mamy do czynienia z arogancją władzy, która nie słucha ani ludzi, ani też specjalistów lub zainteresowanych stron, ale sama „wie wszystko najlepiej”. Tymczasem konsultacje odnośnie planowanych przepisów z zainteresowanymi grupami społecznymi są często tylko pozorne. Jeśli jakieś przepisy mają dotyczyć przykładowo przedsiębiorców, aptekarzy lub kierowców to powinni oni mieć realny wpływ na uchwalane przepisy lub choćby powinno się wziąć pod uwagę ich merytoryczne postulaty, poprawki albo chociaż ich wysłuchać. W rzeczywistości natomiast brak jest prawdziwych i rzeczywistych konsultacji władzy z zainteresowanymi grupami społecznymi. Rządzący mają z góry przewidziane przepisy i często jakieś „chore” ideologiczne koncepcje, które dyktatorsko narzucają wszystkim grupom społecznym, których mają one dotyczyć.

Na temat kiepskiej jakości prawa w Polsce pisałem tutaj – czytaj.

Co zatem znajdziesz na moim blogu?

Odwiedzając różne miejsca zwracam uwagę na poziom życia jego mieszkańców. Jeśli jest wysoki, to staram się ustalić, jaka jest jego przyczyna. Jeżeli zaś jest niski to próbuję się dowiedzieć, z jakiego powodu tak się stało. Staram się zatem zastanowić nad tym, co jest źródłem sukcesu tego państwa lub jego mieszkańców albo też przyczyną porażki. Dlatego też na tym blogu znajdziesz trochę ciekawych informacji nie tylko na temat cen występujących w tym regionie świata, lecz także zarobków jego mieszkańców.

Jako podróżnik mogę bowiem powiedzieć, że same wysokie ceny w danym kraju nie muszą być aż tak wielkim problemem dla jego mieszkańców, o ile w tym kraju zarobki są równie wysokie. Na wysokość cen w danym państwie niewątpliwie w dużym stopniu wpływ mają podatki, a także inne daniny publicznoprawne (oczywiście nie tylko). Jeśli bowiem w cenie produktu państwo zawrze np. 28 % podatek VAT, wysoką akcyzę lub też kilka innych ukrytych opłat, a także wysoko opodatkowane koszty pracy osób, które ten produkt wytworzyły, to nic dziwnego, że ten produkt musi być drogi.

Tak przykładowo jest w Polsce z ceną paliwa, które być może kosztowałby poniżej 1 zł za litr, gdyby tylko w jego cenę państwo przymusowo nie wrzucałoby podatku VAT, akcyzy, opłaty paliwowej, i zapewne i kilku innych ukrytych opłat. Dlatego też uważam, że niskie podatki są przyczyną rozwoju danego państwa, gdyż każdy woli je uczciwie zapłacić i mieć „święty spokój”.

Ponadto, na moim blogu będę też zwracał uwagę na wolność prowadzenia działalności gospodarczej. To ona bowiem decyduje o tym, że w danym kraju osoby mądre, pracowite i przedsiębiorcze – którym się coś „chce więcej” niż przeciętnemu „zjadaczowi chleba” (spędzającemu np. czas przed telewizorem) – zostają przedsiębiorcami, którzy potem budują i tworzą „klasę średnią” w danym państwie. A z historii możemy przecież wyciągnąć taki wniosek, że to te państwa osiągały sukces i stawały się potęgami, w których główną rolę polityczną miała klasa średnia. I odwrotnie, tam gdzie rządziła „klasa robotnicza” (np. w ZSRR, PRL) albo też magnateria lub inna odmiana oligarchii (np. I Rzeczpospolita w XVIII wieku, Cesarstwo Rzymskie u swojego schyłku), tam też państwo upadało.

Co dodatkowo znajdziesz na moim blogu?

Dodatkowo na moim blogu znajdziesz czasami także i artykuły typowo podróżnicze, informacje praktyczne związane z podróżami, rozmaite porady, a także artykuły na temat wolności, gospodarki, finansów, czy też prawa. Ponadto pamiętaj, że podróż to nie tylko zmiana miejsca położenia. Można np. także podróżować w czasie, powiedzmy do „Roku 2024”. Oprócz tego planuję kręcić filmy związane z tematyką tego bloga.

Jakie mam kompetencje do pisania tego bloga?

Skoro niniejszy blog podróżniczy zwraca uwagę na odwiedzane miejsca z punktu widzenia wolności, prawa oraz gospodarki to nasuwa pewnie Ci się pytanie, jakie kompetencje mam ku temu, aby go pisać. Otóż podróżuję od ponad 30 lat i jest to moja największa pasja życiowa. Do tej pory odwiedziłem ponad 40 państw na różnych kontynentach. Pisałem także artykuły podróżnicze. Ponadto, ukończyłem studia prawnicze z wynikiem bardzo dobrym i od kilkunastu lat wykonuję niełatwy zawód adwokata. Jednocześnie jestem przedsiębiorcom prowadzącym działalność gospodarczą i zmagającym się na co dzień z realiami rynkowymi w Polsce. Pomagam także jako prawnik innym firmom, sporządzam im umowy, obsługuję ich, reprezentuję ich w procesach. Ponadto, interesuję się także zagadnieniami ekonomii i gospodarki.

Podsumowanie

Na moim blogu będziesz mógł więc uzyskać w sposób przystępny podstawowe informacje na temat wolności, prawa oraz gospodarki krajów, które odwiedziłem, a także praktycznych zagadnień związanych z podróżami oraz z miejscami, które widziałem. Jak stanowi pewne przysłowie anonimowego autora – „Podróże to jedyna rzecz, na którą wydajemy pieniądze a stajemy się bogatsi”. Zapraszam Cię więc serdecznie do częstych odwiedzin mojego bloga, komentowania znajdujących się na nim artykułów oraz mnóstwa inspiracji we własnych peregrynacjach….

Rafael del Viaje

Jeżeli podoba Ci się idea niniejszego bloga to proszę o jego udostępnienie, polubienie lub skomentowanie – dzięki temu ma on szanse dotarcia do szerszego kręgu odbiorów, a być może wśród nich są osoby, które bardzo potrzebują zawartych w nim informacji. Polecam także zapisanie się na mojego Newslettera – wtedy nie umknie Ci żaden odcinek tego bloga, a także polubienie mnie na Facebook-u.

Copyright © 2021 Rafael del Viaje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *