Przejdź do treści

Podróże ku wolności

Regularne oszczędzanie – kluczowy krok ku wolności

    W jednym z ostatnich odcinków na moim blogu przedstawiłem Ci 7 fundamentalnych zasad, którymi się kieruję układając swoje prywatne finanse osobiste. Przypomnę tu jedynie, że są to:

    1. Zapisywanie przychodów i wydatków

    2. Zapewnienie stałego źródła dochodu, najlepiej rosnącego

    3. Wykluczenie zbędnych wydatków

    4. Eliminacja zadłużenia

    5. Regularne oszczędzanie

    6. Mądre inwestowanie

    7. Poszerzanie wiedzy na temat finansów osobistych

    A co finanse osobiste mają wspólnego z wolnością? Otóż uważam, że bardzo dużo. Według mnie, aby móc być wolnym, koniecznie trzeba mieć je uporządkowane. Jednym z elementów wolności jest bowiem niezależność, na którą możesz sobie pozwolić tylko wówczas, jeśli masz odpowiedni majątek i dochody niezależne od innych, np. państwa, Twojego pracodawcy, kontrahenta, czy też widzimisię jakiegoś urzędnika.

    Nie ukrywam, że moim ulubionym tematem dotyczącym finansów osobistych jest oszczędzanie, i dlatego to na nim dzisiaj się skupię (oczywiście, każdy z tych 7 fundamentów omówię w poszczególnych odcinkach mojego bloga).

    Zanim jednak przejdziemy do meritum to pamiętaj, że wszystko, o czym tu piszę, to tylko moje prywatne zdanie i nie jest to porada inwestycyjna.

    Dlaczego w ogóle powinniśmy oszczędzać?

    Oszczędzanie jest bardzo zdrowym i mądrym nawykiem, który jest dla mnie absolutną podstawą finansów osobistych. Dlaczego? Wynika to z wielu powodów, z których przestawię Ci kilka najważniejszych:

    1) Oszczędzanie jest motywujące

    Regularne oszczędzanie to bardzo mądry nawyk, który uczy, że majątek buduje się stopniowo, latami, poprzez systematyczne kroki. To także cenne doświadczenie edukacyjne i ogromna motywacja do wysiłku, gdyż na końcu czeka nagroda w postaci upragnionych wakacji, samochodu czy też stabilnej emerytury. Co więcej, mądrze inwestując te oszczędności, możesz znacznie szybciej osiągnąć wymarzoną nagrodę, ponieważ dzięki działaniu magicznej zasady procentu składanego, każda część oszczędności pracuje na Twoją korzyść. Wszystko opisane tutaj sprawia, że człowiek staje się bardziej wytrwały, trenuje swoją wolę, a przede wszystkim… osiąga niezależność finansową.

    Przeciwieństwem systematycznego oszczędzania jest zaś zaciągnięcie kredytu lub pożyczki w celu nabycia czegoś. Oprócz samej kwoty pożyczanego kapitału musisz bowiem także regularnie oddawać odsetki, a często także i jakąś opłatę za udzielenie tego kredytu. Dzięki temu ostatecznie płacisz znacznie wyższą kwotę niż wartość samego towaru, na który wziąłeś ten kredyt. A ponieważ nagrodę w postaci zakupionego dobra dostajesz od razu, to motywacja do stałego oddawania swoich pieniędzy bankowi lub innemu wierzycielowi nierzadko przez wiele lat jest znacznie mniejsza, niż w przypadku oszczędzania na wymarzony cel.

    O ile zatem w przypadku regularnego oszczędzania czas pracuje na Twoją korzyść, to w razie zaciągnięcia długu ten sam czas działa już przeciwko Tobie.

    2) Oszczędzanie buduje Twój majątek

    Oszczędzając regularnie w każdym miesiącu pewną kwotę pieniędzy, stopniowo budujesz swój majątek, tak jak np. wznosi się dom oparty na solidnych fundamentach.

    Uważam, że metoda małych, ale systematycznych i równomiernych kroków, da Ci znacznie większe prawdopodobieństwo osiągnięcia zamierzonego celu, niż wyczekiwanie na jakąś niesamowitą okazję, która może nigdy nie nastąpić. Uważam bowiem, że lepiej zawsze wziąć sprawy w swoje ręce niż oczekiwać na wygraną na loterii.

    Pamiętaj też, że tradycyjnie klasa średnia tworzyła swój majątek poprzez regularne oszczędzanie, często latami i pokoleniami.

    Jeśli interesuje Cię ten temat, to gorąco zachęcam Cię do przeczytania jednego z najpopularniejszych odcinków na moim blogu pt.: Czym jest klasa średnia w Polsce i dlaczego państwo jej tak nienawidzi?

    3) Magia procentu składanego

    Według Alberta Einsteina – „Procent składany jest największym wynalazkiem ludzkości”. Podobny jest on bowiem do kuli śnieżnej, która – staczając się ze szczytu, powoli nabiera rozpędu, a równocześnie zwiększa swoją objętość i coraz szybciej rośnie, aż do gigantycznych rozmiarów.

    Pamiętaj zatem, że regularnie oszczędzając nie tylko powiększasz swój majątek poprzez stałe dokładanie do niego nowych kwot, lecz także dotychczas zgromadzone środki dodatkowo także same „pracują na siebie” za pomocą tzw. magii procentu składanego. Na czym ona polega?

    Otóż, procent składany to sposób oprocentowania kapitału, w którym odsetki naliczane są nie tylko od kwoty początkowej, lecz także od wcześniej naliczonych odsetek. Oznacza to, że w kolejnych okresach oprocentowania (np. miesiącach), odsetki są coraz wyższe.

    Wyjaśnię to na konkretnym przykładzie:

    Powiedzmy, że zainwestujesz 10.000 zł z rocznym oprocentowaniem 5%, to po roku będziesz miał 10.500 zł. Jednak, jeśli odsetki zostaną doliczone do wkładu, to w kolejnym roku odsetki będą naliczane już od kwoty 10.500 zł, czyli będą już wynosić 525 zł. Oznacza to, że po 2 latach będziesz już miał 10.500 zł + 525 = 11.025 zł. Sytuacja będzie wyglądała analogicznie w kolejnych latach.

    Pamiętaj zatem, że im dłużej oszczędzasz, tym większa jest siła procentu składanego. Dlatego też, systematyczne oszczędzanie z wykorzystaniem procentu składanego może pozwolić Ci na znaczne pomnożenie Twoich oszczędności.

    Przykładowo, jeśli regularnie będziesz odkładał 100 zł miesięcznie przez 30 lat, to odłożysz kwotę kapitału w wysokości 36.000 zł (100 zł * 12 miesięcy * 30 lat). Jednak, gdybyś oszczędzał tę kwotę z rocznym oprocentowaniem 5% i z zastosowaniem mechanizmu procentu składanego, to po tym czasie będziesz miał aż 83.572,62 zł. Różnica jest kolosalna.

    Od mechanizmu procentu składanego należy jednak odróżnić tzw. procent prosty. Jest to oprocentowanie polegające na tym, że odsetki doliczane do złożonego wkładu nie podlegają już dalszemu oprocentowaniu.

    I tak, w przypadku procentu prostego, po skapitalizowaniu odsetek np. na lokacie lub koncie oszczędnościowym, są one bezpośrednio przelewane na wskazane przez Ciebie konto. Zauważ, że wówczas nie dochodzi do powiększenia kwoty na tej lokacie i dlatego przy kolejnej kapitalizacji odsetki będę naliczone dokładnie w takiej samej wysokości. Jest on zatem zdecydowanie mniej korzystny od procentu składanego.

    Zazwyczaj procent prosty można spotkać przy lokatach krótkoterminowych, zaś składany zwykle związany jest z oszczędzaniem długoterminowym. Dlatego zwracaj zawsze na to uwagę. Wysokość różnicy wskazałem Ci w powyższym przykładzie.

    4) Oszczędzanie daje poczucie bezpieczeństwa

    Posiadanie oszczędności zapewnia bezpieczeństwo finansowe, zarówno dla Ciebie, jak też i Twojej Rodziny. W przypadku bowiem nieprzewidzianych wydatków (np. zalania mieszkania, awarii samochodu) lub też utraty źródła dochodu, zgromadzone oszczędności pomogą Ci poradzić sobie w tym trudnym okresie.

    Bezcenny jest także spokój i brak stałego stresu związanego z finansami, co wpływa pozytywnie na Twoje zdrowie psychiczne. Oszczędzanie pozwala uniknąć uczucia ciągłej niepewności związanej z niedoborem pieniędzy.

    5) Posiadanie oszczędności daje niezależność finansową

    Posiadanie odpowiednich oszczędności da Ci niezależność finansową. Osoby, które potrafią gospodarować swoimi środkami i zgromadziły odpowiednie środki, nie są uzależnione od czynników zewnętrznych, np. od państwa, pracodawcy, kredytów z banku, czy też kontrahentów.

    6) Oszczędności dają możliwość inwestowania

    Tak jak pisałem wcześniej, jedną z 7 fundamentalnych zasad, którymi się kieruję układając swoje prywatne finanse osobiste, jest mądre inwestowanie. Jednak aby zacząć inwestować, powinieneś wcześniej zgromadzić odpowiednie oszczędności.

    Uważam bowiem, że inwestowaniem powinieneś zająć się dopiero pod koniec swojej drogi w budowaniu finansów osobistych. Jest to bowiem nieco „wyższa szkoła jazdy”, która wymaga wcześniejszego zdobycia określonej wiedzy finansowej.

    Najpierw zatem skup się na zapewnieniu rosnącego dochodu, wyeliminuj zbędne wydatki, spłać długi i zgromadź na tyle duże oszczędności, że będziesz mógł sobie pozwolić na to, aby część z nich zainwestować, co zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Innymi słowy, załóż sobie, że są to środki, które możesz stracić.

    7) Oszczędności pozwalają realizować Twoje cele i marzenia

    Jeżeli będziesz oszczędzał pieniądze na konkretny cel lub marzenie, to dzięki temu po pewnym czasie będziesz mógł je zrealizować.

    Może to być przykładowo podróż do jakiegoś egzotycznego kraju, kupno wymarzonego samochodu, czy też uzyskanie wolności finansowej w wieku 45 lat.

    W jaki sposób ja oszczędzam?

    Regularnie oszczędzam pieniądze od kilkunastu lat. Nie znałem wówczas żadnych książek, czy też programów z dziedziny finansów osobistych. Po prostu, zacząłem to robić w sposób naturalny, gdyż sam czułem taką potrzebę. W związku z tym mój sposób oszczędzania jest przede wszystkim wynikiem własnych doświadczeń i praktyki.

    Dopiero około 5 lat później zainteresowałem się rozwojem osobistym, dzięki wspaniałej lokalnej inicjatywie, którą były Środowe Inspiracje. Wówczas zacząłem również czytać książki i materiały w internecie na ten temat rozwoju osobistego, dzięki czemu znacznie powiększyłem swoją wiedzę w tej dziedzinie, a także ulepszyłem swój własny sposób oszczędzania.

    Kiedy w danym miesiącu zarobiłem jakąś kwotę pieniędzy z prowadzonej działalności, to po opłaceniu podatków, stałych kosztów, a także nieregularnych wydatków, zwykle zostawała mi jakaś kwota wynagrodzenia. Postanowiłem ją dobrze wykorzystać i w ten sposób stworzyłem własną metodę oszczędzania.

    Moje zasady dotyczące oszczędzania

    Oszczędzając od wielu lat w praktyce wypracowałem pewne mądre zasady, których się dotąd zawsze trzymam. Mój sposób oszczędzania wymaga zatem stanowczego stosowania tych reguł. Jakie to zasady? Przedstawię Ci krótko każdą z nich:

    1) Oszczędzam dopiero pod koniec miesiąca

    Po pierwsze, określone środki przeznaczam na oszczędności dopiero pod koniec danego miesiąca, kiedy wiem już, jaką kwotę mogę zadysponować na ten cel.

    Znam jednak wiele osób, które już na samym początku miesiąca „z góry” wpłacają pewną kwotę pieniędzy na oszczędności. Często mówią, że „najpierw muszą sobie sami zapłacić, a dopiero potem innym”. Ja tak nie robię.

    Dlaczego? Otóż praktyka taka wynikła z tego, że prowadząc działalność gospodarczą nigdy na początku miesiąca nie wiedziałem, ile w danym miesiącu zarobię. Nie miałem bowiem umowy o pracę z jasno określoną wysokością pensji. Moja niewielka firma zawsze miała nieregularne przychody. Zdarzało się, że czasami zarobiłem dużo, innym razem mało, a jeszcze w innym miesiącu poniosłem stratę. W związku z tym zawsze zależało mi na tym, aby przede wszystkim w każdym miesiącu opłacić terminowo podatki, składki na ZUS, koszty działalności gospodarczej, a także stałe i nieregularne koszty życia. Nie lubię bowiem mieć długów. Dopiero zatem wtedy, gdy coś mi zostawało, to mogłem tę kwotą przeznaczyć na oszczędności, według wcześniej założonych zasad.

    2) Oszczędzam regularnie

    Po drugie, zawsze oszczędzam regularnie. Przez cały miesiąc staram się tak gospodarować posiadanymi środkami, aby pod koniec tego okresu została mi pewna kwota, którą przeznaczę na oszczędności.

    Systematyczność jest bowiem podstawą przy odkładaniu pieniędzy.

    3) Zasada wydzielonych funduszy

    Po trzecie, nigdy nie wrzucam wszystkich odłożonych pieniędzy do jednego worka pod nazwą „Oszczędności”.

    Wręcz przeciwnie, odkładane środki zawsze wrzucam do różnych zakładek, a zatem dzielę je na tzw. „fundusze”. Każdy z nich ma inny cel, odrębne cechy, a także różne zasady postępowania, które przyjąłem już na samym początku.

    Przede wszystkim jednak, nigdy ich nie mieszam ze sobą. Jeśli zatem jakąś kwotę wrzuciłem do konkretnego funduszu, to jest to już „świętość” i nie przenoszę jej do innego worka.

    Jak wyglądają poszczególne fundusze?

    Aby prosto wyjaśnić, jakie stworzyłem fundusze i o co chodzi w każdym z nich, pokażę Wam to na konkretnych przykładach. A więc, po kolei:

    1. Fundusz Emerytalny (FE)

    Jest to zdecydowanie najważniejszy mój fundusz. W każdym miesiącu odkładam pewną kwotę na swoją przyszłą emeryturę. Jeśli zatem w danym miesiącu zarobiłem na tyle mało pieniędzy, że wystarczy mi ich na odłożenie tylko na 1 fundusz, to na pewno będzie nim Fundusz Emerytalny.

    Czym zatem charakteryzuje się ten fundusz? Przede wszystkim, jest on długoterminowy, tzn. przewidziany na wiele lat (zwykle powyżej 10).

    Planuję z niego skorzystać w jednej z 2 sytuacji, tj. albo wówczas, gdy osiągnę wiek emerytalny (np. 65 lat) albo też wtedy, kiedy uzyskam tzw. wolność finansową – w zależności od tego, co nastąpi wcześniej.

    Czym zaś jest dla mnie ta wolność finansowa? Otóż, jest to stan, który wystąpi wówczas, kiedy uda mi się wcześniej zgromadzić na tyle duży majątek, że już nie będę musiał do końca życia pracować.

    I tak przykładowo, gdyby najważniejsze potrzeby życiowe i mieszkaniowe moje i mojej rodziny zostały w pewnym momencie już zaspokojone, a jednocześnie zgromadziłbym, powiedzmy, 2-3 miliony złotych oszczędności, to jest to już na tyle duży majątek, że mógłbym z niego żyć, a także z wynikających z niego pożytków, np. odsetek lub dywidend. I to byłaby właśnie ta wolność finansowa.

    Dla niektórych takie kwoty być może brzmią dość fantastycznie, ale zebranie tak dużej sumy pieniędzy wcale nie jest niemożliwe, bo przecież przez całe życie nierzadko dysponujemy znacznie większymi. Zauważ bowiem, że zarabiając „na rękę” np. 4.600 zł miesięcznie, to po roku pracy masz już 55.200 zł, zaś pracując za tę samą pensję przez 45 lat (do emerytury) zarobiłbyś prawie 2,5 miliona złotych (2.484.000 zł). Oczywiście, mój przykład jest bardzo prosty, ale weź pod uwagę to, że przecież w rodzinie zazwyczaj pracują 2 osoby, każda pensja z biegiem lat w jakimś stopniu ulega podwyższeniu (podwyżka, waloryzacja), a ponadto zgromadzone środki mogą także same „pracować na siebie” za pomocą procentu składanego.

    Czy kiedykolwiek uda mi się osiągnąć wolność finansową? Nie wiem, ale na pewno będę dążył w tym kierunku. A nawet jeśli nie uda mi się przed wiekiem emerytalnym do tego dojść, to przynajmniej na emeryturze będę mógł sobie finansowo pozwolić na o wiele lepsze życie. I nie będę uzależniony od naszego ZUS-u, który według mnie jest „dziurą bez dna”.

    Kolejną cechą Funduszu Emerytalnego jest to, że jest on stały i nieograniczony, tzn. nie kończy się w momencie uzbierania określonej sumy. Nie oszczędzam zatem do chwili, kiedy dojdę np. do kwoty miliona złotych, ale do momentu, kiedy osiągnę wiek emerytalny albo też uzyskam wolność finansową.

    2. Fundusz Wycieczkowy (FW)

    Jedną z moich największych pasji w życiu są podróże. Jak stanowi pewne przysłowie anonimowego autora – „Podróże to jedyna rzecz, na którą wydajemy pieniądze, a stajemy się bogatsi”. Niestety jednak trochę one kosztują, mimo, że sam staram się organizować swoje wyprawy w miarę w oszczędny sposób.

    Dlatego też stworzyłem Fundusz Wycieczkowy. Uznałem bowiem, że łatwiej mi jest co miesiąc oszczędzać na podróże niewielką kwotę pieniędzy, niż w jednym momencie wydać na nie np. kilka tysięcy złotych lub więcej.

    Czym zatem charakteryzuje się ten fundusz? Przede wszystkim, jest on krótkoterminowy, tzn. zgromadzone środki zazwyczaj wydaję po kilku lub kilkunastu miesiącach oszczędzania – w zależności od tego, kiedy wyruszam w kolejną podróż.

    Pod drugie, Fundusz wycieczkowy nie musi idealnie pokrywać się z kosztami danej wyprawy. Przykładowo, jeśli udało mi się oszczędzić mniejszą kwotę niż jej koszt, to resztę dokładam z bieżących środków, którymi na co dzień dysponuję. Jeśli zaś podróż była tańsza od oszczędzonej na nią kwoty, to pozostała część pozostaje na tym funduszu na kolejne wyprawy.

    I po trzecie, fundusz ten jest stały i nieograniczony, tzn. nie kończy się w momencie uzbierania określonej sumy, lecz trwa dalej. Wynika to z tego, że zamierzam stale i regularnie podróżować (jak tylko zdrowie mi na to pozwoli), a zatem zawsze będę potrzebował na ten cel jakąś kwotę (no chyba, że miałem słaby miesiąc i nie starczyło mi pieniędzy na ten fundusz).

    3. Fundusz Rezerwowy (FR)

    W życiu każdego z nas w najmniej odpowiednim momencie zdarzają się nieoczekiwane sytuacje, które często wiążą się z nieplanowanymi wydatkami.

    Przykładowo, zepsuł Ci się samochód i powinieneś nagle wydać kilka tysięcy złotych na jego naprawę, a akurat nie masz tyle pieniędzy. Albo też spaliła Ci się lodówka i musisz od razu kupić nową. Może to być też jakiś wydatek związany z koniecznością zakupu drogiego leku z powodu nagłej choroby. Takich niespodziewanych sytuacji mogą być tysiące. Co więcej, każdemu z nas na pewno prędzej czy później wypadnie jakiś nagły i nieoczekiwany wydatek, bo każdy przedmiot kiedyś się zepsuje.

    Najgorzej jednak, jeśli nie posiadasz żadnych oszczędności i żyjesz „z miesiąca na miesiąc”. Wówczas pozostaje Ci jedynie pożyczyć pieniądze lub wziąć kredyt. Niestety, zazwyczaj wiąże się to z wysokim oprocentowaniem i dużą prowizją za jego udzielenie. Innymi słowy, oddasz do banku (lub, co gorsza, firmie udzielającej „chwilówek”) znacznie więcej niż pożyczyłeś.

    Ale zamiast płacić komuś niemałe środki za pożyczenie pieniędzy na niespodziewane wydatki, może po prostu lepiej wcześniej samemu je odłożyć? Można przecież stopniowo sobie je odkładać w czasach, kiedy nam się lepiej powodzi. Dodatkową zaletą takiego rozwiązania jest także i to, że zgromadzone środki mogą także same „pracować na siebie” za pomocą procentu składanego. I właśnie temu służy Fundusz Rezerwowy.

    Czym zatem charakteryzuje się ten fundusz? Przede wszystkim, jest on ograniczony, tzn. przestaję na niego odkładać w momencie uzbierania z góry zaplanowanej sumy.

    Jednocześnie oznacza to jednak, że jeśli w moim życiu wystąpi taka niespodziewana sytuacja i będę nagle musiał spożytkować zgromadzone na tym funduszu środki, to potem znowu zacznę na niego oszczędzać aż do momentu ponownego uzbierania zaplanowanego pułapu.

    A jaki to pułap? Oczywiście, standard życia i wydatki każdego z nas są na różnym poziomie. Osobiście uważam, że na Fundusz Rezerwowy wystarczy uzbierać kwotę w wysokości maksymalnie dwóch przeciętnych pensji „na rękę” (netto), czyli równowartość 1 uncji złota.

    Drugą istotną cechą tego funduszu powinna być łatwa i szybka dostępność. Oznacza to, że środków zgromadzonych na tym funduszu nie można ulokować w takim aktywie lub miejscu, że ich odzyskanie lub zamiana na gotówkę będą zbyt długo trwać (np. w aktywie, który zwraca ulokowane w nim środki w terminie aż 14 dni).

    Jeśli bowiem nagle wyskoczyła niespodziewana sytuacja, to ja te pieniądze będę potrzebował na dziś, a nie dopiero pod tygodniu lub miesiącu.

    Można też przyjąć, że jest to fundusz krótkoterminowy, gdyż można na niego zgromadzić środki zazwyczaj po roku lub dwóch latach oszczędzania – w zależności od tego, jaką zaplanowałem dla niego wysokość.

    4. Fundusz Samochodowy (FS)

    Posiadanie własnego samochodu daje mi ogromną wolność. Dzięki temu mogę w dowolnej chwili wsiąść do niego i pojechać tam, dokąd mam ochotę. Nie jestem też uzależniony od innej osoby lub też środków komunikacji publicznej. Do własnego auta mogę zapakować to, co potrzebuję, a także zabrać inne osoby.

    Dziś bowiem własny pojazd to żaden luksus – to rzecz bardzo przydatna, a dla niektórych wręcz konieczna (Uwaga – na temat samochodów zachęcam Cię do przeczytania oddzielnego artykułu – tutaj).

    Zakup własnego auta jest zazwyczaj jednym z najwyższych wydatków w rodzinie – najczęściej wyprzedza go jedynie kupno nieruchomości. Niestety, już dziś samochody są drogie, a niedługo będą jeszcze droższe.

    Co więcej, każde auto mniej lub bardziej zużywa się, psuje i traci na wartości. Dlatego też co kilka lat sprzedaję swój aktualny samochód i kupuję kolejny.

    Do aut staram się też mieć zdroworozsądkowe podejście. Nie kupuję samochodu po to, aby przed kimś „zaszpanować” albo też podbudować swoje męskie ego. Uważam, że własny pojazd ma być użyteczny, praktyczny i niezawodny, czyli możliwie jak najmniej awaryjny.

    Co do zasady jestem przeciwnikiem kredytów i leasingu. Dlatego też wolę regularnie oszczędzać na samochód i potem go z tych środków kupić niż oddawać znacznie wyższe kwoty bankowi czy firmie leasingowej (lub ewentualnie nazbierać na niego znaczną część pieniędzy, a jedynie resztę pożyczyć). I właśnie temu służy Fundusz Samochodowy (FS).

    Oczywiście, można w nim oszczędzać zarówno na nowy samochód, jak też i na używany – w zależności wysokości zarobków i sytuacji finansowej każdego z nas.

    Czym się charakteryzuje Fundusz Samochodowy? Przede wszystkim, dla mnie jest to fundusz średnioterminowy, tzn. przewidziany na kilka lat lat (zwykle powyżej 5 a poniżej 10). Wszystko zależy od tego, jak często ktoś zmienia samochód na kolejny.

    Po drugie, fundusz ten jest stały i nieograniczony, tzn. nie kończy się w momencie uzbierania określonej sumy. Wynika to z tego, że zaraz po tym, jak go wykorzystuję i kupuję samochód, od następnego miesiąca znów zaczynam zbierać na kolejne auto.

    Zamierzam bowiem stale posiadać własny pojazd i co kilka lat kupować kolejny, a zatem zawsze będę potrzebował na ten cel jakąś kwotę.

    5. Fundusz Dziecko (FD)

    Dotyczy on tylko tych osób, które mają dzieci. Oczywiście, jeśli ktoś posiada jedno dziecko, to może utworzyć jeden taki fundusz, a jeśli więcej – to taką liczbę tych funduszy, ile ma potomków (np. FD1, FD2, FD3, itp.).

    Jaki jest cel tego funduszu? Otóż, tworząc go myślałem o zawodowej przyszłości swojego dziecka. Zależy mi bowiem na tym, aby ułatwić mu start w dorosłe życie.

    Kiedy bowiem osiągnie ono pełnoletność, to być może będzie chciało studiować. Już dziś studia to znaczny wydatek, a w przyszłości prawdopodobnie będzie on jeszcze wyższy. Nie wiem, czy będzie mnie wówczas na to stać, więc wolę już dziś odkładać niewielką kwotę na ten cel.

    Z kolei jeśli moje dziecko po osiągnięciu nie pójdzie na studia, lecz np. będzie chciało założyć własną firmę, to wówczas te środki będzie mogło przeznaczyć na ten cel.

    Czym charakteryzuje się zatem Fundusz Dziecko? Przede wszystkim, jest to fundusz długoterminowy, tzn. przewidziany na 18 lub 19 lat (tj. do pełnoletności lub ukończenia szkoły średniej).

    Po drugie, jest on częściowy (niepełny), czyli na pewno nie pokryje on w całości kosztów studiów wyższych lub założenia firmy przez moje dziecko. Dlaczego? Otóż, chcę mu pomóc w osiągnięciu samodzielności, ale ma to być jedynie pomoc częściowa, niepełna. Nie zamierzam bowiem w całości (tj. w 100 %) finansować nauki mojego dziecka, gdyż uważam, że z jego strony też musi wyjść pewien wysiłek. Nie mogę mu wszystkiego „podawać na tacy”, gdyż zależy mi także na nauczeniu go dojrzałości i samodzielności.

    Dlatego też kwota, którą co miesiąc przeznaczam na ten cel, nie jest wysoka. Z drugiej jednak strony są to środki, które regularnie oszczędzam przez wiele lat już od urodzenia dziecka, czyli przez naprawdę długi okres, co wręcz zachęca do skorzystania z mechanizmu procentu składanego.

    A jaka to będzie część wydatków np. na studia? W tym momencie trudno to przewidzieć, ale prawdopodobnie Fundusz Dziecko wystarczy na około 40-50% tych kosztów. Uważam jednak, że jest to znaczna pomoc, o której pomyślałem jeszcze przed narodzinami dziecka.

    Co istotne, fundusz ten w pewnym sensie sam się finansuje, gdyż przeznaczam na niego pewną część środków z Programu „500+” (wkrótce „800+”).

    Ponadto, fundusz ten jest stały i nieograniczony, tzn. nie kończy się w momencie uzbierania określonej sumy, ale – tak jak napisałem wyżej – będzie istniał do pełnoletności lub ukończenia szkoły średniej przez dziecko.

    6. Poduszka finansowa (PF)

    Jest to fundusz, który przeznaczony jest na wypadek utraty przeze mnie pracy lub źródła zarobkowania. Powinien on zatem z założenia wystarczyć, aby moja Rodzina była w stanie przeżyć w takiej sytuacji przez kilka miesięcy – aż do czasu znalezienia nowego źródła dochodu.

    Czym zatem charakteryzuje się ten fundusz? Przede wszystkim, jest on ograniczony, tzn. przestaję na niego odkładać w momencie uzbierania z góry zaplanowanej sumy.

    A jaka to kwota? Generalnie, im większa jest Poduszka Finansowa, tym spokojnie możemy poszukiwać nowej i dobrej pracy, a nie decydować się na „pierwszą lepszą”, bo jesteśmy do tego zmuszeni, gdyż nie mamy z czego żyć.

    Moim zdaniem, fundusz ten powinien być nie mniejszy niż koszt utrzymania rodziny przez 3 miesiące, ale nie ma potrzeby, aby był wyższy niż taki koszt przez okres 1 roku. Według mnie, najlepiej, aby wystarczył on na 6 miesięcy życia na podstawowym poziomie.

    A dlaczego na podstawowym? Otóż dlatego, że w tym okresie nie stać nas będzie na zbędne i luksusowe wydatki, ale jedynie na te o charakterze podstawowym. Jeśli zatem do tej pory żyliśmy za 4 tys. zł miesięcznie, ale tak naprawdę kwota 2 tys. zł wystarczyłaby nam do skromnego przeżycia, to Poduszka Finansowa powinna wynosić 12 tyś zł (6 * 2 tys. zł).

    Podsumowanie

    Dziś przedstawiłem Ci mój sposób oszczędzania. Możesz śmiało z niego skorzystać, ale nie kopiuj go bezrefleksyjnie, lecz dostosuj go do swoich potrzeb i zrób to z głową. Jeśli bowiem masz inne cele lub priorytety ode mnie (a prawdopodobnie tak jest), to powinieneś stworzyć własną wizję odkładania środków na przyszłość (np. utworzyć jeszcze inne fundusze, które będą pasowały do Twojej wizji oszczędzania). Pamiętaj jednak, że najważniejsze jest to, abyś regularnie oszczędzał, zaś z czasem także wypracujesz swój własny sposób.

    To tyle na dzisiaj. Na temat tego, w jakie aktywa można oszczędzać, opowiem Ci w odrębnym odcinku.

    Jeżeli podoba Ci się idea niniejszego bloga to proszę o jego udostępnienie, polubienie lub skomentowanie – dzięki temu ma on szanse dotarcia do szerszego kręgu odbiorów, a być może wśród nich są osoby, które bardzo potrzebują zawartych w nim informacji. Polecam także zapisanie się na mojego Newslettera – wtedy nie umknie Ci żaden odcinek tego bloga, a także polubienie mnie na Facebook-u i Instagramie.

    Copyright © 2023 Rafael del Viaje

    2 komentarze do “Regularne oszczędzanie – kluczowy krok ku wolności”

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *