Przejdź do treści

Podróże ku wolności

Zimbabwe – kraj, który wprowadza walutę i CBDC oparte na złocie (ZiG)

    Zimbabwe, czyli dawna Rodezja, to państwo położone w środkowej Afryce, o powierzchni o 1/5 większej od Polski (tj. 390 580 km²) i populacji liczącej niecałe 15 mln ludzi. Jest to też biedny i zniszczony kraj, który często dosięgają klęski żywiołowe, korupcja i katastrofy gospodarcze. Co istotne, w 2008 roku, za czasów autorytarnego prezydenta Roberta Mugabe, miała tu miejsce najwyższa w XXI wieku hiperinflacja na świecie (i jednocześnie druga największa w historii). W najgorszym momencie sięgała ona nawet 13,2 miliarda procent miesięcznie i 516 trylionów procent w stosunku rocznym (516 000 000 000 000 000 000 %).

    Być może m.in. właśnie te doświadczenia spowodowały, że Zimbabwe stało się ostatnio pierwszym krajem w XXI wieku, który wprowadził u siebie standard złota. O tym, jak to konkretnie wyglądało, przeczytasz w tym artykule.

    Natomiast więcej na temat złota pisałem w odcinku pt. Złoto – bezpieczna oaza w tych burzliwych czasach.

    Dlaczego obecne waluty tracą na wartości?

    Regularny spadek wartości praktycznie każdej waluty na świecie jest często wykorzystywany jako argument przeciwko istnieniu gotówki. Jej przeciwnicy twierdzą, że skoro regularnie ulega ona dewaluacji, to staje się ona niepotrzebna.

    Tymczasem prawdziwa przyczyna inflacji nie wynika z formy pieniądza (gotówka, pieniądz elektroniczny w banku), ale głównie z tego, na czym bazują dzisiejsze waluty. W rzeczywistości opierają się one bowiem jedynie na zaufaniu ludzi do emitenta danej waluty, czyli do banku centralnego. Innymi słowy, obywatele korzystają z danej waluty, uznają jej wartość i wierzą, że bank centralny dba o jej stabilność. Dlatego też mówimy o tzw. pieniądzu fiducjarnym (łac. Fides – wiara). Wiara ta jest jednak nadużywana przez rządzących oraz bankierów, którzy celowo dewaluują waluty.

    Warto przypomnieć, że do 1971 roku mieliśmy do czynienia ze standardem złota. Oznacza to, że główna waluta globalna, czyli dolar, była wymienialna na złoto, dzięki czemu utrzymywała wartość w czasie. Niestety, w 1971 roku prezydent Richard Nixon zdecydował o zakończeniu ery standardu złota. Od tej pory mamy do czynienia z pieniądzem fiducjarnym.

    W praktyce wszystkie dzisiejsze waluty z biegiem czasu tracą na wartości, tyle że niektóre z nich w wolniejszym tempie (np. frank szwajcarski), zaś niektóre bardzo szybko.

    Hiperinflacja w Zimbabwe

    Dobrym przykładem jest tu wspomniane wczesniej Zimbabwe. Jak już wspomniałem, w 2008 roku miała tu miejsce druga najwyższa hiperinflacja w historii świata. W najgorszym momencie sięgała ona 13,2 miliarda procent miesięcznie i 516 trylionów procent w stosunku rocznym (516 000 000 000 000 000 000 %).

    Hiperinflacja wynikała m.in. z ogromnego dodruku coraz większe ilości waluty oraz tragicznej polityki gospodarczej prezydenta, tj. m.in. przymusowej nacjonalizacji własności prywatnej bez odszkodowania, kontroli cen oraz różnych programów socjalnych polegających na rozdawnictwie. Oczywiście, spowodowała ona jedną z największych katastrof gospodarczych w historii, polegającej na skrajnym ubóstwie narodu, głodzie i braku podstawowych towarów.

    W tych czasach kolejne nominały banknotów traciły jakąkolwiek wartość i były zastępowane nominałami wyższymi, skutkiem czego obywatele Zimbabwe zmuszeni byli dźwigać ogromne ilości banknotów, aby kupić choćby podstawowe artykuły spożywcze. Doszło nawet do tego, że przygotowano banknoty o nominale 100 bilionów dolarów Zimbabwe, których rynkowa wartość wynosiła jedynie 0,2 dolara amerykańskiego – jednak ostatecznie nie zostały on wprowadzone do obiegu. Dlatego też w dniu 1 sierpnia 2008 roku, aby ograniczyć skutki tej hiperinflacji, przeprowadzono denominację w stosunku 10 000 000 000:1 (dziesięć miliardów do jednego). Hiperinflacja jednak nadal trwała, zaś faktyczną walutą od 2009 roku stał się dolar amerykański, za pomocą którego przeprowadzano większość transakcji. W 2015 roku oficjalnie zrezygnowano z dolara Zimbabwe.

    Obecna sytuacja w Zimbabwe

    Jednak sytuacja w tego typu państwach lubi się powtarzać. W 2019 roku ponownie reaktywowano i wprowadzono do obiegu dolara zimbabweńskiego. Niestety, w ciągu ostatniego roku jego wartość w stosunku do dolara amerykańskiego spadła o 92 %, zaś inflacja znów osiągnęła tu najwyższy poziom na świecie. W styczniu 2024 roku wynosiła ona 34,8 %, w lutym – 47,6 %, zaś w marcu aż 55,3 %. Oczywiście, tak jak poprzednich przypadkach przyczyną inflacji był ogromny „dodruk” pieniędzy.

    Położenie ekonomiczne mieszkańców Zimbabwe ponownie stało się dramatyczne. Pojawił się kryzys gospodarczy i żywnościowy, a także zagrożenie głodem. Dodatkowo, kraj dotknęła klęska suszy niszcząc tegoroczne zbiory. Z tego powodu prezydent ogłosił w tym kraju stan klęski żywiołowej.

    Zimbabwe Gold (ZiG) – nowa waluta oparta na złocie

    Dlatego też w dniu 5 kwietnia 2024 roku John Mushayavanhu – nowy prezes Banku Rezerw Zimbabwe (Reserve Bank of Zimbabwe, skrót: RBZ), czyli tamtejszego banku centralnego, ogłosił wprowadzenie nowej waluty, o nazwie Zimbabwe Gold (ZiG).

    Wyjątkowe w tym wypadku jest jednak to, że waluta ta ma być oparta głównie na złocie, a także na walutach obcych i innych metalach szlachetnych lub minerałach (np. diamentach).

    Nowa waluta zastąpiła dolara Zimbabwe, który bardzo szybko tracił na wartości, przy oficjalnym kursie wymiany przekraczającym 30.000 dolarów Zimbabwe za dolara amerykańskiego (podczas gdy kurs na czarnym rynku sięgnął nawet 40 000 dolarów za USD). Dlatego też określono nowy kurs wymiany nowej waluty Zimbabwe Gold na dolara USA na poziomie 13,56 ZiG za 1 USD.

    Obniżono też wysokość stóp procentowych ze 130 % d0 20 %. Dla porównania, w Polsce stopa ta wynosi obecnie 5,75 %.

    Do obiegu wprowadzono 8 nowych nominałów banknotów przedstawiających wybijanie sztabek złota, tj.: 1, 2, 5, 10, 20, 50, 100 i 200 ZiG.

    Obywatele tego kraju dostali 21 dni na wymianę starej waluty na nową, czyli mieli na to czas do dnia 26 kwietnia 2024 roku. Jednocześnie banki komercyjne zostały zobowiązane do przeliczenia środków na rachunkach bankowych mieszkańców z dolarów Zimbabwe na ZiG.

    Czyżby zatem Zimbabwe, mające świeże i bolesne doświadczenia z hiperinflacją, było pierwszym krajem, który zapoczątkował powrót do narodowych walut opartych na standardzie złota? Czas pokaże, czy śladem tego państwa niebawem podążą kolejne.

    W takich beznadziejnych sytuacjach jedynie odważne i nietuzinkowe reformy gospodarcze mogą coś zmienić. Dlatego też z dużą dozą sympatii będziemy obserwować dalsze losy nowej waluty o partej na złocie o nazwie Zimbabwe Gold.

    Zagrożenia dla Zimbabwe Gold (ZiG)

    Trzeba jednak mieć na uwadze różne zagrożenia, które mogą spowodować jej upadek.

    Pierwszą z nich są wątpliwości odnośnie tego, czy Zimbabwe jako państwo posiada wystarczającą ilość złota, aby utrzymać tę nową walutę. Z oficjalnych informacji wynika, że kraj ten fizycznie posiada w swoim skarbcu jedynie 1,1 tony złota. Oprócz tego, 1,5 tony złota trzymane jest jeszcze za granicą, zaś władza tego kraju posiada ponadto 300 mln dolarów na rachunkach bankowych oraz cenne minerały. Według prezesa banku centralnego – łączna wartość rezerw państwa opiewa na około 285 mln dolarów i trzykrotnie przekracza wartość nowoemitowanej waluty. Rząd twierdzi również, że będzie też zamieniał na złoto wszystkie środki uzyskiwane ze sprzedaży diamentów.

    Wydaje się jednak, że taka ilość kruszcu jest zbyt mała, aby wystarczająco zabezpieczyć nową walutę. Dla porównania, w ciągu ostatnich 5 lat Narodowy Bank Polski zwiększył zasoby złota naszego kraju ponad trzykrotnie i pod koniec 2023 roku wynosiły one prawie 360 ton.

    Po drugie, na powrót jakiejkolwiek waluty do standardu złota „krzywo” patrzą inne państwa i banki centralne, gdyż podważyłoby to zaufanie obywateli do obecnych walut fiducjarnych. Mówi się, że prawdziwą przyczyną obalenia i śmierci byłego libijskiego przywódcy – Muammara Kaddafiego było to, że zamierzał on ustanowić nową pan-afrykańską walutę opartą ma złotym libijskim dinarze. Na pewno zatem Zimbabwe Gold (ZiG) znajdzie się wkrótce w ogniu ostrej międzynarodowej krytyki. Być może także znajdą się też państwa, które siłą będą tam chciały wprowadzać „demokrację”.

    I po trzecie, trudno spodziewać się, że władze tego kraju – od lat „przyzwyczajone do dodruku” – tak łatwo będą chciały z tego zrezygnować i utrzymać twardą politykę walutową.

    Na razie jednak można z optymizmem stwierdzić, że nowa fizyczna waluta Zimbabwe przez pierwsze kilka dni jej obowiązywania w ogóle nie traci na wartości, co jest czymś wyjątkowym w tym kraju od wielu lat. I oby tak dalej.

    CBDC oparte na złocie

    O ile jednak przyjęcie nowej fizycznej waluty opartej na najcenniejszym kruszcu można ocenić jako krok w dobrym kierunku, o tyle za mocno kontrowersyjny uznać trzeba inny pomysł władz tego państwa. Chodzi mianowicie o wprowadzenie w tym kraju CBDC opartego na złocie.

    Jak przebiegał ten proces? Otóż prace nad własną odmianą cyfrowej waluty banku centralnego Reserve Bank of Zimbabwe (RBZ) prowadził od 2021 roku.

    Jednak w przeciwieństwie do innych państw, bank centralny tego kraju zwrócił się do standardu złota, licząc na umocnienie coraz słabszego dolara Zimbabwe. Najpierw więc wyemitował złote monety, a następnie cyfrowe tokeny, które planował uznać za przyjęty środek płatniczy. Złoto jest bowiem uważane za bezpieczną przystań w czasach niepewności gospodarczej, a także jako sposób na zabezpieczenie przed inflacją, która w tym kraju osiągnęła ogromne rozmiary.

    I tak, najpierw w czerwcu 2022 r. RBZ wprowadził do obiegu złotą monetę o nazwie: „Mosi-oa-Tunya”, którą można było kupić w banku. Bank centralny zagwarantował przy tym, że jej posiadacze będą mogli sprzedać tę monetę po odczekaniu okresu 180 dni: albo w dolarach amerykańskich za dominującą cenę spot liczoną według London Bullion Market Association albo też w dolarach Zimbabwe, ale z 20% marżą.

    Następnie, w kwietniu 2023 roku Reserve Bank of Zimbabwe zaczął wypuszczać cyfrowe tokeny denominowane w miligramach złota, które miały reprezentować własność złotych monet przechowywanych w państwowym skarbcu. Nazywały się one Gold-Backed Digital Token (GBDT), czyli cyfrowy token oparty na złocie.

    W dniu 9 sierpnia 2023 roku John Mangudya, ówczesny prezes Banku Rezerw Zimbabwe podał do publicznej wiadomości, że do dnia 21 lipca 2023 roku bank centralny przeprowadził 11 emisji cyfrowego tokena GBDT o równowartości 325,02 KG złota. Jednocześnie ogłosił, że bank centralny „jest na zaawansowanym etapie przygotowań do ewentualnego wprowadzenia GBDT do celów transakcyjnych w II fazie projektu pod kodem lub nazwą ZiG, co oznacza Zimbabwe Gold”. Innymi słowy, na kolejnym etapie projektu tokeny GBDT miały być wykorzystywane do codziennych transakcji.

    Ostatecznie, w październiku 2023 roku oficjalnie wprowadzona w tym państwie „Zimbabwe Gold” (ZiG), czyli CBDC oparte na złocie. Od tego czasu token ZiG stał się legalnym sposobem płatności w transakcjach krajowych. Według zapewnień banku centralnego – wartość tej cyfrowej waluty jest równa wartości fizycznej złotej monety o nazwie: „Mosi-oa-Tunya”, która z kolei jest powiązana z międzynarodową ceną złota.

    Co istotne, Reserve Bank of Zimbabwe przekazał wszystkie istotne kwestie dotyczące użyteczności ZiG (takie jak np. sposób płatności, skalowalności, bezpieczeństwo i akceptację) bankom komercyjnym, których zadaniem jest dystrybucja tokenów. Jednocześnie w przypadku używania tej cyfrowej waluty obniżono o połowę (do 1%) stawkę podatku od przelewów pieniężnych (IMTT), co miało zachęcić ludzi do jej używania.

    Podsumowanie

    Podsumowując, wprowadzenie w Zimbabwe nowej, tradycyjnej waluty opartej na złocie o nazwie Zimbabwe Gold (ZiG) uważam za mądre posunięcie, które powinno wkrótce przynieść pozytywne rezultaty. Tym bardziej, że jest to kraj, który w XXI wieku dotknięty był najwyższą inflacją na świecie. Oczywiście, pod warunkiem, że państwo to będzie posiadać wystarczającą ilość złota, aby utrzymać tę nową walutę, a ona sama nie zostanie obalona przez wrogie jej siły zewnętrzne lub wewnętrzne.

    Jednak nie mogę równie pozytywnie ocenić wprowadzenia w Zimbabwe CBDC o tej samej nazwie (Zimbabwe Gold), którą również oparto na złocie. Można bowiem przypuszczać, że w istocie jej funkcje nie będą różniły się od cyfrowych walut w innych krajach, zaś powoływanie się na ten kruszec miało jedynie na celu ukrycie przed obywatelami różnych niebezpiecznych zastosowań CBDC oraz zachęcenie ich do korzystania z tego. Nie widzę także żadnego sensu we wprowadzaniu cyfrowej waluty w bardzo ubogim państwie, w którym panuje głód, zaś spora część społeczeństwa często nie ma dostępu do elektryczności i podstawowych artykułów.

    Na zakończenie dodam, że tematyce CBDC oraz standardu złota poświęciłem VII i VIII rozdział mojej książki pt. „Gotówka to wolność”.

    Jeżeli zaś interesuje Cię szerzej problematyka cyfrowych walut banku centralnego, to obecnie piszę ten temat kolejną swoją książkę. Aktualnie zostały mi do końca dwa ostatnie rozdziały, więc mam nadzieję, że niedługo znajdzie się ona w rękach osób zainteresowanych tym tematem.

    Jeżeli podoba Ci się idea tego bloga i podcastu to proszę Cię o jego udostępnienie, polubienie lub skomentowanie – dzięki temu ma on szanse dotarcia do szerszego kręgu odbiorów, a być może wśród nich są osoby, które bardzo potrzebują zawartych w nim informacji. Polecam także zapisanie się na mojego Newslettera – wtedy nie umknie Ci żaden odcinek tego bloga, a także polubienie mnie na Facebook-u i Instagramie.

    Copyright © 2024 Rafael del Viaje

    2 komentarze do “Zimbabwe – kraj, który wprowadza walutę i CBDC oparte na złocie (ZiG)”

      1. W pełni się z tym zgadzam. Gdyby tak się stało, to wówczas moglibyśmy przechowywać w czasie wartość naszych pieniędzy, a inflacja byłaby śladowa (lub w ogóle by jej nie było).

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *